lou_zeni (CC0), Pixabay

Specjaliści, zarówno z branży rolnej, jak i finansowej, mają dobre wiadomości dla smakoszy masła. Cena hurtowa już spada, więc powinna też spadać cena detaliczna. Raczej nie ma co liczyć na powrót do cen sprzed choćby pół roku, ale spadek powinien być dosyć znaczący.

Prognozę o spadku cen masła jeszcze w tym roku podał Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, czyli dawna Agencja Rynku Rolnego i Agencja Nieruchomości Rolnych. Cena producencka masła w sierpniu wynosiła ok. 25 zł za kilogram, a na koniec roku powinna spać do 23-24 złotych. To powinno oznaczać, że cena sklepowa spadnie o ok. złotówkę na kostce. Obecnie cena 200-gramowej kostki masła kosztuje ok. 7 zł.

Informacje KOWR potwierdza zachowanie ceny masła na światowych giełdach. Na największej giełdzie produktów mlecznych Global Dairy Trade w Nowej Zelandii, cena masła spadła o 3,6% w stosunku do ceny z września i wynosi obecnie 5,8 tys. dolarów za tonę. We wrześniu cena ta wynosiła 6 tysięcy dolarów, a w kontraktach na marzec przyszłego roku ma wynosić 5,5 tysiąca dolarów.

Dalszy spadek cen masła przewidują również analitycy. Swoje przewidywania opierają na analizie zachowania ceny masła na innych rynkach, zarówno europejskim, jak i amerykańskim. Ich zdaniem cena mleka osiągnęła szczyt cyklu i w kolejnych miesiącach dojdzie do spadku cen wszystkich produktów mlecznych, w tym masła.

Ostateczna decyzja o obniżeniu cen należeć będzie jednak do sprzedawców. Póki co, klienci mogą jedynie liczyć na promocje. Przykładowo, promocję oferuje sieć Biedronka, gdzie masło kosztuje w tym momencie 5,99 zł za tradycyjną kostkę.

Przyczyny wzrostu cen masła są wielorakie. Otwarcie mówi się o działaniach spekulantów, ale innym powodem jest rosnące zapotrzebowanie na masło w wielu miejscach świata. Więcej masła spożywają Amerykanie, Chińczycy i Europejczycy. Również Polacy zamieniają margarynę na masło.

Powodem była też mniejsza opłacalność produkcji mleka w Unii Europejskiej po uwolnieniu kwot mlecznych. Wielu z nich przestało produkować mleko. Spadek cen poprzedzający wzrost z kolei był efektem embarga na eksport żywności do Rosji. Przyczyną wzrostu był też spadek produkcji w Nowej Zelandii, która jest jednym z największych producentów nabiału na świecie.

ŹRÓDŁOwpunkt.pl / gazeta.pl
PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here