Pashi (CC0), Pixabay

Ponad 70-osobowa grupa polskich pracowników podjęła strajk w przetwórni ryb w okolicach norweskiego miasta Bergen. Nasi rodacy domagają się poprawy warunków pracy.

Strajk zaczął się w połowie września w przetwórni ryb na wyspie Sortra w bliskim sąsiedztwie miasta Bergen. Jak twierdzą strajkujący, domagają się oni podpisania zbiorowych układów pracy dostosowujących warunki pracy do obowiązujących w Norwegii. Ich zdaniem pracodawca niezgodnie z prawem dokonał zmiany rotacyjnego systemu pracy. W rezultacie niejednokrotnie zmuszeni byli oni do pracy nawet do 17 godzin bez ustanku.

Kontrola norweskiej inspekcji pracy potwierdziła zarzuty stawiane przez pracowników i wykazała nieprawidłowości w zarządzaniu firmą. Protest polskich pracowników wsparły też norweskie związki zawodowe oraz Solidarność.

Sytuacja dotyczy firmy Norse Production, która jest zarejestrowana zarówno w Norwegii, jak i w Polsce. Jest ona pośrednikiem dla norweskiego koncernu rybnego Sekkingstad AS. Jak twierdzi dyrekcja firmy, spełnienie żądań strajkujących pracowników i podpisanie układu zbiorowego pomiędzy nimi a firmą będzie nieopłacalne finansowo dla firmy. Zdaniem zarządu, normalne godziny pracy doprowadzą nie tylko do zmniejszenia opłacalności produkcji, ale również do utraty elastyczności przez firmę.

Polacy obawiają się przede wszystkim długich przestojów w pracy, które są nieopłacalne dla przebywających tam Polaków, głównie ze względu na wysokie koszty życia.

Polscy pracownicy stanowią większość ze 120-osobowej załogi zakładu. Informacja o nieprawidłowościach w firmie i strajku szybko obiegła Norwegię. Wsparcie dla załogi wyraziły związki zawodowe, a nawet jedna firma współpracująca z pracodawcą Polaków.

Dzięki wstąpieniu do związków zawodowych, pracownicy otrzymują wsparcie finansowe od związku w czasie, gdy nie ma dla nich pracy. Polakom pomaga również Solidarność. Polski związek zawodowy ostrzega też przed podpisywaniem umów z norweską firmą, która obecnie rekrutuje kolejnych pracowników w Polsce.

ŹRÓDŁOwpunkt.pl / dziennik.pl
PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here