fot. Eberis (CC0), Pixabay

Z badań przeprowadzonych na zlecenie Work Service wynika, że firmy z powodu tego, że pracownicy robią sobie przerwy na papierosa, tracą nawet 31 mln zł dziennie.

– Mówi się, że czas to pieniądz, w tym przypadku czas spędzony na papierosie to strata pieniędzy dla pracodawców – powiedział PAP przedstawiciel Work Service, Marcin Ganclerz.

Według badania aż 3 na 10 Polaków to nałogowi palacze. 24% pracowników pali w pracy średnio 8,7 papierosa. Z tego powodu firmy tracą średnio 31 mln zł dziennie. Pracownik, który wychodzi zapalić, odrywa się od swoich obowiązków i nie wykonuje powierzonych mu zadań. Takim przerwom często towarzyszą rozmowy, co przedłuża czas oderwania od pracy.

– Wychodzi na to, że z 8 godzin pracy jedna godzina jest poświęcona na palenie i przerwy z tym związane – uważa Ganclerz.

Z badania wynika też, że 43% osób pali od 1 do 5 papierosów w pracy, 34% od 6 do 10 papierosów, a 22% ponad 10 papierosów dziennie. Rekordzista potrafi wypalić w tym czasie nawet 40 papierosów. Dlatego pracodawcy coraz częściej szukają sposobów na ograniczenie przerw na papierosa.

– Jednym z takich sposobów były np. palarnie. Tyle tylko, że one są wyposażone w drogie systemy wentylacyjne, drogie w konserwacji, więc wielu pracodawców je likwidowało, przez co osoby musiały wychodzić na dymka przed budynek – powiedział Ganclerz.

Innym rozwiązaniem jest popularne na Zachodzie wysyłanie pracowników na terapię. W Polsce taki pomysł dopiero się pojawia.

– Firmy same płacą za tę terapię, wychodząc z założenia, że jeżeli taka osoba rzuci palenie po terapii, a skuteczność (terapii) to jest blisko 60 proc., to zerwie z nałogiem i będzie taki pracownik mógł później efektywniej pracować – tłumaczy Ganclerz.

Poza tym niektórzy pracodawcy wprost mówią swoim pracownikom, że muszą przerwy na papierosa odpracować.

ŹRÓDŁOwpunkt.pl / wnp.pl
PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here