geralt (CC0), Pixabay

Na skutek reformy edukacji 6,5 tysiąca nauczycieli straciło pracę, a 18,5 tysiąca ma ograniczony etat lub musi pracować w kilku szkołach. Takie informacje przekazał podczas poniedziałkowej konferencji prasowej prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz.

Są to dane niepełne, bo odnoszą się tylko do 70% jednostek samorządu terytorialnego i pokazują stan z dnia 30 września.

– Ukazały się bardzo sprzeczne komunikaty. Z jednej strony pani premier mówi, że nie ma skarg ze strony interesariuszy, nie protestują rodzice, podręczniki są w szkołach, nie ma zwolnień, a samorządy są zadowolone. Z drugiej strony wiemy, że wiele szkół, także w Warszawie nie zaopatrzyło swoich uczniów w podręczniki, samorządy narzekają, ze wydają miliony złotych na adaptacje pomieszczeń, że są zwolnienia nauczycieli. Mamy jakby dwa światy. Ten widziany oczami pani premier i ten widziany oczami nauczycieli – powiedział prezes ZNP.

Broniarz dodał też, że pierwsze szacunki odnoszące się do skutków kadrowych reformy przedstawił już kilka miesięcy temu. Z obecnych danych wynika, że 6492 nauczycieli zwolniono z pracy lub nie przedłużono im umowy o pracę. 12 771 osobom obniżono wymiar zatrudnienia, a 5286 nauczycieli pracuje w kilku szkołach jednocześnie. 600 osób przeszło w stan nieczynny, a 2334 nauczycieli przeszło w stan emerytury.

– W tym roku mamy do czynienia z pierwszą falą zwolnień. Kolejne i naszym zdaniem największe będą w 2019 roku wraz z całkowitą likwidacją gimnazjów – dodał Broniarz.

ŹRÓDŁOwpunkt.pl / tvn24.pl
PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here