fot. Pixabay

„Puls Biznesu” informuje, że rząd chce określić minimalną powierzchnię użytkową mieszkań. Jednak ta propozycja nie podoba się wszystkim.

Resort infrastruktury i budownictwa pracuje nad rozporządzeniem, w którym określona zostanie minimalna powierzchnia użytkowa mieszkania na poziomie 25 metrów kwadratowych. Nowelizacja ma więc uregulować kwestię lokali kilkunastometrowych, które są sprzedawane obecnie jako mieszkania. Wprawdzie nowe przepisy rozwiewają wątpliwości deweloperów, ale nie poprawiają sytuacji osób, których na lokale większe nie stać.

– Nie widzę problemu, dla którego państwo zakazuje budowy kilkunastometrowych mieszkań. Szczególnie młodzi ludzie mogą być zainteresowani zakupem takiego lokum, za które siłą rzeczy zapłaciliby mniej. Dzięki temu zamiast najmu mogliby wybrać nieruchomość na własność i budować własny majątek. Gdyby za kilka-kilkanaście lat zaczęli zarabiać więcej, a popyt na mikrolokale spadł i pojawił się problem z ich sprzedażą, nic nie stoi na przeszkodzie, by wtedy takie mieszkania przerobić na hotel, połączyć kilka mikrolokali w jeden pełnowymiarowy albo wykorzystać budynek jako magazyn samoobsługowy – dziś bardzo intratny segment rynku – powiedział analityk Open Finance, Bartosz Turek.

Zdaniem ekspertów ograniczenie dostępności małych lokali dotknie np. rodziców, którzy posyłając swoje dziecko na studia wolą kupić mikroapartament, a nie przez kilka lat płacić za wynajem mieszkania czy pokoju.

ŹRÓDŁOwpunkt.pl / tvn24.bis.pl
PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here