Rąk do pracy w Polsce brakuje, co widać w przypadku zarobków. Wyższych wynagrodzeń oczekują już nie tylko Polacy, ale i Ukraińcy. Chcą zarabiać nawet 15% więcej niż rok temu.

– Koszty zbioru owoców wzrosły w tym roku o około 20% – ocenia prezes Grupy Producentów Owoców Polskie Jagody Dominika Kozarzewska.

Polaków chętnych do pracy przy zbiorach w zasadzie nie ma. Jednak i Ukraińców jest mniej niż rok temu. Popyt na cudzoziemców ze Wchodu, którzy od niedawna mogą być według uproszczonej procedury zatrudnieni na pół roku, szybko rośnie.

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie dysponuje wprawdzie jeszcze danymi z całego kraju, ale zauważa rosnący popyt na pracowników z Ukrainy. W 11 wojewódzkich urzędach pracy pracodawcy chcieli zatrudnić łącznie 876 tysięcy cudzoziemców, a więc niemal 50% więcej niż przed rokiem. Z tego 90% osób to Ukraińcy.

– Ukraińcy są dzisiaj rozchwytywani na rynku i to czują. Wiedzą też, że bez problemu mogą dostać inną pracę, czasami za większe pieniądze, albo po prostu lepszą czy lżejszą – uważa dyrektor ds. rozwoju projektów międzynarodowych w grupie Progres Marcin Kołodziejczyk.

Poza tym na podwyżkę wynagrodzeń wpłynął również wzrost minimalnej płacy i stawki godzinowej w Polsce. Przełożyło się to w bezpośredni sposób na podwyżkę wynagrodzeń w branżach zdominowanych przez Ukraińców. Trend ten nasilił się po 11 czerwca, od kiedy Ukraińcy mogą do krajów UE przyjechać bez wizy na 90 dni.

Rosnące wymagania płacowe to też efekt sporego deficytu pracowników na rynku pracy. O ile jeszcze rok temu osoby pracujące przy prostych zajęciach zadowalały się kwotą 1500 złotych, to dzisiaj oczekują co najmniej 2000 złotych netto. Średnio stawki wzrosły w całym kraju nawet o 30%.

– Jeśli Unia Europejska bardziej otworzy się na pracowników z Ukrainy i np. wydłuży możliwość legalnego pobytu bez wizy do sześciu miesięcy, to stawki w Polsce mocniej wzrosną – uważają specjaliści.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here