fot. Flickr

Po spotkaniu unijnych ministrów odpowiedzialnych za sprawy wewnętrzne szef MSWiA Mariusz Błaszczak powiedział, że kraje UE zmieniają swoje nastawienie wobec migracji.

– Widać pewne otrzeźwienie. Przykład włoski: współpraca z Libią, zamykanie kolejnego szlaku migracyjnego: to jest właściwy kierunek. Nie relokacja, nie otwieranie Europy, tylko uszczelnianie granic europejskich – powiedział minister.

Opublikowane kilka dni temu przez włoskie władze dane wskazują na znaczny spadek liczby migrantów, którzy z Libii trafiają do Włoch i innych krajów UE. To efekt zaangażowania libijskiej straży przybrzeżnej w walkę z przemytnikami ludzi oraz uregulowania zasad udziału organizacji pozarządowych w patrolowaniu Morza Śródziemnego.

– Polska takie działania popiera konsekwentnie. My uważamy, że drogą do tego, żeby rozwiązać kryzys migracyjny, jest ochrona granic. Jesteśmy konsekwentni, polskie granice stanowiące zewnętrzną granicę UE są szczelne. My też jesteśmy pod presją – doskonale wiemy, że na granicy polsko-białoruskiej dochodzi do prób otworzenia tej granicy. Jest presja nie tylko ze strony migrantów, ale także chociażby Rzecznika Praw Obywatelskich czy organizacji pozarządowych, ale polska straż graniczna jest konsekwentna. Nie dopuścimy do tego, żeby ta granica została naruszona – zadeklarował Błaszczak.

Szef MSWiA z zadowoleniem przyjął słowa przewodniczącego KE, który zapowiedział projekt rozwiązań dotyczących odsyłania osób niekwalifikujących się do udzielenia ochrony azylowej.

Jego zdaniem uszczelnienie granic unijnych oraz zniechęcanie ludzi do przyjazdu do Europy to właściwe działanie.

– Mechanizmy relokacji burzą szczelność granic, potęgują problem migracyjny, bo są magnesem przyciągającym kolejne fale migrantów z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu – powiedział minister.

Błaszczak ma nadzieję również, że Polska nie będzie musiała płacić kar za odmowę wykonania decyzji o relokacji uchodźców.

ŹRÓDŁOwpunkt.pl / tvp.info
PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here