W Kijowie rozpoczął się właśnie 19. szczyt Ukraina-Unia Europejska. Media już teraz sugerują, że zakończy się on bez deklaracji końcowej. Unia nie zgodziła się bowiem na postulaty Kijowa, który chciał, aby umieszczono w niej zapewnienie o europejskiej perspektywie Ukrainy.

Był już wprawdzie jeden szczyt, na którym nie przyjęto deklaracji końcowej, ale teraz obowiązuje umowa stowarzyszeniowa Ukraina-UE, która wyznacza relacje między obiema stronami. Brak takiej deklaracji może być jednak sygnałem, że w Unii nie ma szansy na potwierdzenie informacji zawartych w umowie. Jest to niemożliwe z powodu stanowiska zajmowanego przez Holandię.

Pojawiły się informacje, że Ukraina chciała, aby szczyt zakończył się oświadczeniem znajdującym się już w tekście umowy stowarzyszeniowej – „Unia Europejska uznaje europejskie dążenia Ukrainy i wita jej europejski wybór, w tym także jej zobowiązania do budowy rozwiniętej i stałej demokracji i gospodarki rynkowej”. UE miała jednak na to się nie zgodzić. Poza tym Holandia zaczęła domagać się dodania do tekstu nowych ograniczeń w stosunku do Ukrainy i jej marzeń o Unii. Uzyskała nawet poparcie w tej kwestii ze strony kilku innych państw i negocjacje zerwano.

Na szczycie Ukraina jest reprezentowana przez prezydenta Poroszenko. Z kolei przedstawicielem UE jest szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker oraz przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk. Poroszenko już na wstępie zaznaczył, że Ukraina ma europejskie dążenia. Tusk z kolei podkreślił, że wprawdzie Ukraina to kraj silny, ale najpierw musi rozwiązać swoje poważne problemy wewnętrzne.

Głównymi tematami poruszanymi na szczycie są implementacja umowy stowarzyszeniowej zawartej między Unią a Ukrainą, reformy na Ukrainie, konflikt w Donbasie oraz współpraca w transporcie i energetyce.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here