fot. PublicDomainArchive (CC0), Pixabay

Szef włoskiego MSW Marco Minniti oświadcza, że włoskie miasta nie będą zmilitaryzowane z uwagi na ataki terrorystyczne, które mają miejsce w państwach Europy w ostatnich miesiącach. Jak twierdzi, żaden kraj nie jest w tej chwili bezpieczny od ataków, ale nie będą podnosić z tego powodu alarmu. Minister podkreślił, że zamachy w Barcelonie w żaden sposób nie wpłyną na dotychczasową strategię antyterrorystyczną Włoch.

Zintensyfikowane natomiast zostaną kontrole na obszarze całego kraju, co ma zresztą miejsce od wielu miesięcy. Według Marco Minniti Włochy podjęły już wszelkie kroki, jakie podjęte mogły zostać w temacie bezpieczeństwa kraju od ataków terrorystycznych. Kolejnym krokiem musiałaby być militaryzacja miast i popularnych miejsc turystycznych, czego chcą uniknąć.

Podstawowe kroki, jakie podjęto na terenie Włoch to monitoring popularnych miejsc i regularna kontrola ludzi. Z całą pewnością podjęte zostaną również kolejne działania pozwalające na bardziej dokładną kontrolę osób przybywających do Włoch.

Minniti nie kryje zdziwienia tym, co wydarzyło się w Barcelonie. Podkreśla, że nie rozumie w jaki sposób furgonetka mogła wjechać na niesamowicie popularny i zatłoczony deptak La Rambla bez zatrzymania.

Eksperci zgodnie twierdzą, że ataki w Barcelonie są kolejnym już potwierdzeniem tego o czym mówi się od dawna – ataki w Europie będą coraz częstsze, z uwagi na fakt, iż Państwo Islamskie coraz bardziej znacząco traci swoje tereny na Wschodzie. Szef MSW zapowiedział natychmiastowe wyrzucenie z kraju osób, które potencjalnie mogą być dla jego bezpieczeństwa zagrożeniem oraz utrzymujących kontakty z tak zwanym środowiskiem fundamentalistów. W ostatnich miesiącach z Włoch wyrzucono już 67 osób, głównie pochodzących z Maroka i Tunezji.

 

ŹRÓDŁOwpunkt.pl / tvn24.pl
PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here