Podobno w kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy trwa prawdziwa burza mózgów. Celem jest delikatnie i zręczne wycofanie się z pomysłu przeprowadzenia referendum konstytucyjnego.

Na tę zmianę frontu wpływ ma kilka czynników. Przede wszystkim z przeprowadzonej przez PiS wśród konstytucjonalistów ankiety wynika, że przy okazji zmian w ustawie zasadniczej warto wprowadzić jeden silny ośrodek władzy wykonawczej. Eksperci wskazują, że lepszy jest model kanclerski, co oznaczałoby osłabienie pozycji prezydenta. Poza tym jakiś czas temu lider Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński zapytany o referendum, powiedział, że pytania referendalne powinny zainteresować społeczeństwo, aby nie było niskiej frekwencji.

Urzędnicy prezydenta doszli do wniosku, że pytania takie zostaną napisane na Nowogrodzkiej i w referendum pojawią się tematy, których Andrzej Duda nie chce poruszać, a więc kwestia aborcji, uchodźców czy relacji państwa z Kościołem. Kwestia ewentualnych zmian w konstytucji będzie dyskutowana już jutro w czasie kongresu „Wspólnie o konstytucji na Narodowym”. Jeszcze jakiś czas temu Paweł Mucha zapewniał, że kancelaria prezydenta przedstawi wówczas wstępne pytania referendalne.

Andrzej duda inicjatywę referendalną ogłosił rok temu 3 maja. Powiedział, że chce, aby referendum odbyło się w 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, a więc 11 listopada 2018 roku.

ŹRÓDŁOwpunkt.pl/wprost.pl
PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here