Luisa Ortega Diaz, prokurator generalna Wenezueli nie uznała niedzielnych wyborów do Konstytuanty. Nazwała je kpiną z narodu oraz jego suwerenności. Stany Zjednoczone w związku z tym, że prezydent Maduro podważa zasady demokratycznego państwa, nałożą na niego sankcje.

– Przeprowadzenie tego głosowania jest wyrazem „dyktatorskich ambicji” prezydenta Nicolása Maduro, który rozpisał wybory. Apeluję do narodu, by zignorował przyczyny, proces oraz domniemane skutki działania tej niemoralnej prezydenckiej Konstytuanty – powiedziała Diaz.

Zdaniem wenezuelskiej Krajowej Rady Wyborczej w wyborach, które odbyły się w niedzielę wzięło udział 8 mln spośród niemal 19,5 mln uprawnionych do głosowania. Opozycja uważa, że do urn wyborczych poszło jedynie 12% uprawnionych do głosowania, a więc ponad 2 mln ludzi.

W poniedziałek prokuratura potwierdziła, że w czasie organizowanych przez opozycję protestów zginęło 10 osób. Władze oficjalnie zapewniły o prawidłowym i spokojnym przebiegu wyborów.

Członkowie Konstytuanty, której kadencja nie została określona w ustawie, będą mieć w zasadzie nieograniczony czas na dokonanie w prawodawstwie wenezuelskim zmian. Wybrany zostanie prawdopodobnie nowy parlament. Obecny, w którym większość ma opozycja został praktycznie pozbawiony władzy przez bojówkarzy.

Ministerstwo Finansów USA informowało już, że w związku z antydemokratycznymi działaniami prezydenta Maduro nałoży na niego sankcje finansowe. Jego aktywa podlegające amerykańskiej jurysdykcji mają zostać zamrożone. Obywatele Stanów Zjednoczonych będą mieć zakaz prowadzenia interesów z prezydentem Wenezueli. Rozważane są też sankcje wymierzone w wenezuelski sektor naftowy.

UE, Meksyk. Kolumbia i Hiszpania już wcześniej ogłosiły, że nie uznają wyniku kontrowersyjnych wyborów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here