freestocks-photos (CC0), Pixabay

Norbert M. miał ogromnego pecha. Zapłaci 10 tysięcy złotych kary za nielegalny, okazjonalny przewóz osób. Za pechowy kurs otrzymał 10 złotych.

Mężczyzna dorabiał sobie wożąc pasażerów dzięki aplikacji Uber. W czasie kursu z klientem został zatrzymany do kontroli przez inspektora transportu drogowego i policję. Okazało się, że nie ma licencji taksówkarskiej. Dlatego nałożono na niego karę w wysokości 10 tysięcy złotych. Norbert M. próbował od tej decyzji się odwołać do głównego inspektora transportu drogowego. Jego skargę częściowo uwzględniono, ale wysokość kary pozostała bez zmian.

Potem mężczyzna wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie. Miał wiele uwag co do protokołu kontroli i stawianych mu zarzutów. Kontrola z policją może być przeprowadzana bowiem tylko wtedy, gdy istnieje zagrożenie dla bezpieczeństwa i porządku ruchu na drogach publicznych.

Sąd skargę jednak oddalił i uznał, że doszło do naruszenia prawa. Zdaniem WSA przewóz odbywał się w celach zarobkowych samochodem, który nie był oznaczony jako taksówka. Norbert M. za feralny kurs zarobił 10 złotych.

ŹRÓDŁOwpunkt.pl/wprost.pl
PODZIEL SIĘ

3 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here