freestocks-photos (CC0), Pixabay

Polski rząd przygotował kolejną już wersję nowelizacji ustawy o transporcie drogowym. Czy politycy spełnią oczekiwania taksówkarzy i zablokują działalność aplikacji Uber?

Zdaniem ekspertów w tym przypadku trzeba byłoby zastosować takie same rozwiązania jak w branży hazardowej. Mowa o specjalnym spisie stron, które są blokowane. Na indeks trafiają adresy, których administratorzy nie płacą w Polsce podatków i nie dysponują odpowiednimi zezwoleniami.

Portal next.gazeta.pl informuje, że wszystko rozbija się o definicję pośrednictwa przy przewozie osób. Z projektu ustawy wynika, że pośrednictwem tego typu jest przekazywanie zleceń przewozu autem osobowym, zawieranie umowy przewozu w imieniu klienta lub podmioty wykonującego przewóz osób, pobieranie opłaty za usługę przewozu osób samochodem czy umożliwienie zawarcia umowy przewozu i umożliwienie regulowania opłat za przewóz osób samochodem przez udostępnienie odpowiedniego programu komputerowego, aplikacji mobilnej itd.

Nowe przepisy w takim wydaniu oprócz Ubera objąć mogły aplikację BlaBla Car lub wypożyczalnie samochodów na minuty, które wchodzą na polski rynek. Zdaniem ekspertów Ubera tak szeroka definicja dotyczy również usług takich jak Google Maps czy Yanosik, skoro telefon na taksówkę można uznać za pośrednictwo. Po wejściu w życie nowej ustawy pośrednicy musieliby posiadać certyfikat kompetencji i zabezpieczenie w wysokości 9 tysięcy euro.

ŹRÓDŁOwpunkt.pl/wprost.pl
PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here