fot. Jerry Kirkhart (CC BY 2.0), Flickr

Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny alarmuje, że z roku na rok rośnie liczba zachorowań na boreliozę.

Od momentu odkrycia bakterii Borrelia burgdorferi, a więc patogenu, który wywołuje boreliozę, minęło już ponad 30 lat, liczba zachorowań cały czas rośnie. Potwierdzają to oficjalne dane – coraz więcej osób zapada na boreliozę oraz kleszczowe zapalenie mózgu.

Tylko w województwie mazowieckim w pierwszej połowie tego roku boreliozę wykryto u 779 osób. W poprzednim roku były to 564 zachorowania. W samej Warszawie zachorowało 185 osób, podczas gdy w roku ubiegłym 119.

– Przyczyny tej inwazji nie są jasne. Część uczonych wskazuje na zmiany klimatyczne – wiadomo, że mnożeniu się kleszczy sprzyjają łagodne zimy i deszczowe lata. Inni – na zmiany, jakie człowiek wprowadza w ekosystemach, np. wycinanie lasów, prowadzące do zmniejszenia liczby dużych zwierząt – twierdzi lekarz medycyny Jan Stradowski.

Nie wszystkie kleszcze przenoszą niebezpieczne dla zdrowia choroby. Aby doszło do zakażenia, kleszcz również musi być chory. Jednak z danych Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego wynika, że w samej Warszawie 40% kleszczy ma boreliozę.

Samo ukłucie kleszcza często pozostaje w zasadzie niezauważone. Szybkie jego usunięcie zmniejsza znacznie ryzyko zachorowania. Jednak nie każdy wie, jak takiego kleszcza usunąć. Najlepiej zrobić to szybko i zdecydowanym ruchem np. pęsetą, a następnie miejsce nakłucia zdezynfekować. W razie kłopotów, trzeba zgłosić się do lekarza.

Najlepiej jednak działać profilaktycznie i nosić długą odzież w lecie oraz stosować specjalne środki odstraszające owady. Po spacerze należy dokładnie obejrzeć całe ciało.

Borelioza to choroba niebezpieczna, która udaje wiele innych. Jej objawy są mocno zróżnicowane – bóle kości i stawów, zapalenia stawów i mięśni, zapalenie opon mózgowych, porażenia nerwowe, zapalenie serca, stany wyczerpania itd. Głównym sygnałem jest jednak pojawienie się rumienia wędrującego, który pojawia się na skórze po około 7-10 dniach od ukąszenia. Niestety nie pojawia się on zawsze, a tymczasem brak szybkiego leczenia prowadzić może do nieodwracalnych uszkodzeń organizmu.

Polscy lekarze pierwszego kontaktu wciąż mają problem z rozpoznawaniem boreliozy i nie chcą kierować pacjentów na testy. Diagnostyka jest trudna i składa się z dwóch etapów. Najpierw robi się test ELISA, a potem Western Blot.

ŹRÓDŁOwpunkt.pl / focus.pl
PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here