geralt (CC0), Pixabay

System CEPiK 2.0 miał ułatwić życie kierowcom, urzędnikom i służbom, ale wychodzi na to, że je dodatkowo skomplikował. Po raz kolejny bezterminowo przełożono datę wdrożenia jednego z najważniejszych projektów informatycznych.

System CEPiK to narzędzie informatyczne, z którego na co dzień korzysta wiele instytucji administracji rządowej i samorządowej. Obsługuje każdego dnia minimum kilkadziesiąt tysięcy operacji, które są związane z rejestracją pojazdów, wydawaniem prawa jazdy, kontrolami drogowymi czy wykonywaniem okresowych przeglądów technicznych. CEPiK 2.0 miał przenieść formalności na nowy poziom. Każdy kierowca miał zauważyć tę zmianę, gdyż za sprawą nowego systemu urzędnicy mieli pracować szybciej i bardziej efektywnie. Pierwszy moduł systemu wdrożono 13 listopada 2017 roku, ale sparaliżował on prace wydziałów komunikacji. Do dzisiaj nie działa w sposób prawidłowy. Kolejny moduł miał zacząć funkcjonować 4 czerwca, ale tak się nie stanie. Teraz mówi się, że jego wdrożenie nastąpi dopiero na początku 2020 roku.

Kulisom pracy nad CEPiK 2.0 przyjrzała się Najwyższa Izba Kontroli. Negatywnie ocenia ona prace nad projektem. Okazuje się, że pracami kierowało pięć osób, ale cztery nie posiadały odpowiedniego doświadczenia zawodowego w tym zakresie. NIK kwestionuje dodatkowo wydatek niemal 40 mln zł, które rząd dodatkowo przeznaczył na CEPiK 20.

ŹRÓDŁOwpunkt.pl/wprost.pl
PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here