Już trzy tygodnie w Sejmie trwa protest opiekunów osób niepełnosprawnych. Teraz głos w tej sprawie zabrała Bernadetta Krynicka z PiS.

Jej zdaniem spełnienie jednego postulatu (dotyczącego dodatku rehabilitacyjnego w wysokości 500 zł) sprawy nie załatwi.

– Jako matka dziecka niepełnosprawnego, osoby dorosłej, może to będzie brutalne, znalazłabym paragraf na tych rodziców, którzy przetrzymują swoje dzieci w Sejmie w takich warunkach niegodnych. Nie wierzę w to, że te dzieci dobrowolnie chciały przyjść – powiedziała.

Posłanka PiS sama również ma niepełnosprawną intelektualnie córkę, która obecnie liczy 24 lata.

Kilka dni temu w podobny sposób na ten temat wypowiedział się na Twitterze inny poseł Prawa i Sprawiedliwości Stanisław Pięta: „żądania dymisji ministrów jasno wskazują na polityczny charakter akcji. Dalsze tolerowanie łamania prawa jest błędem. Z zachowaniem ostrożności Straż Marszałkowska powinna wynieść protestujących i przekazać polskiej policji”.

Protest opiekunów osób niepełnosprawnych w Sejmie trwa od 18 kwietnia. W tym czasie protestujący spotkali się kilka razy z premierem, prezydentem czy minister Rafalską. Mimo to nadal nie ma porozumienia, a rząd nie wyraził zgody na realizację postulatów osób protestujących.

Protestujący chcą od PiS spełnienia obietnic z roku 2014, kiedy to również protestowali przez kilkanaście dni. Teraz poinformowali o odwieszeniu protestu. Mają dwa podstawowe postulaty. Pierwszy z nich to wprowadzenie dodatku rehabilitacyjnego dla osób niepełnosprawnych w stopniu znacznym które są niezdolne do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. lat w kwocie 500 zł w skali miesiąca i to bez kryterium dochodowego. Drugi dotyczy zrównania kwoty renty socjalnej z najniższą rentą ZUS z tytułu całkowitej niezdolności do pracy.

ŹRÓDŁOwpunkt.pl/wprost.pl
PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here