Skitterphoto (CC0), Pixabay

Amerykanka Anna Abel bardzo entuzjastycznie opisała swoją wizytę w stolicy Polski w artykule, który zamieszczono na łamach słynnego „Forbesa”.

Znajomi kobiety mieli być zdziwieni, kiedy ta oznajmiła im, że wybiera się do Warszawy, aby wziąć udział w wydarzeniu kulinarnym. Sugerowali, że lepszym wyborem jest Tokio czy Meksyk. Ann Abel również była dość sceptycznie nastawiona do podróży.

Jednak przyznaje, ze się myliła: „to miasto liczące 2 miliony ludzi wydaje się być tak kosmopolityczne, jak każda stolica na zachodzie; z szerokimi, schludnymi bulwarami i tętniącymi życiem restauracjami serwującymi najrozmaitsze potrawy”.

Pochwaliła publiczne ławki grające muzykę Chopina, bulwary wiślane i Łazienki Królewskie. Zachwyciło ją Stare Miasto wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Abel napisała, że Warszawa jest pełna zieleni i niespodziewane kolorowa. Doceniła również stronę kulinarną miasta, w tym polskie wina i wódkę;

ŹRÓDŁOwpunkt.pl/tvp.info.pl
PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here