FelixMittermeier (CC0), Pixabay

Niemiecka socjolog Cornelia Koppetsch uważa, że rosnące poparcie dla ruchów i partii populistycznych w Niemczech jest rezultatem działań elit kosmopolitycznych. Dlatego też wielu Niemców nie czuje się we własnym kraju jak u siebie.

– Gdy zasady gry w społeczeństwie ulegają zmianie, wielu ludziom wydaje się, że tracą zdolność do działania. Czują, że ich poglądy i wzory zachowania nie pasują do nowych warunków, co pozbawia ich zaufania do siebie i do otoczenia tak, że w końcu przestają czuć się we własnym kraju bezpiecznie. Wielu ludziom nie podoba się to, że uchodźcy bez własnego udziału otrzymają dużą pomoc, podczas gdy oni muszą każdego dnia walczyć o przeżycie. Inni uważają, że ich obraz świata jest przedmiotem ataku w związku z małżeństwami homoseksualistów czy też trzecią płcią – powiedziała ekspertka z Uniwersytetu Technicznego w Darmstadt.

Socjolog zarzuca elicie zakłamanie.

– Propaguje ona otwartość na świat i domaga się przepuszczalnego społeczeństwa, w którym wszyscy mają równe szanse, mówi o równości i równouprawnieniu. Gdy jednak ktoś nie podziela jej obrazu świata, odwraca się od niego bez próby zrozumienia i wywyższa się w imię wyższej moralności – podsumowała Koppetsch.

ŹRÓDŁOwpunkt.pl/tvp.info.pl
PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here