Niemieckie media poinformowały, że tunezyjskiego terrorystę Anisa Amriego do przeprowadzenia zamachu na bożonarodzeniowy jarmark w Berlinie mógł namówić policyjny informator działający w środowisku radykalnych islamistów. Zginęło wówczas 12 osób, a niemal 100 zostało rannych.

Zdaniem stacji RBB i dziennika „Berliner Morgenpost” agent Urzędu Kryminalnego LKA w Nadrenii Północnej-Westfalii o kryptonimie VP-01 zachęcał islamistów do przeprowadzania zamachów w Niemczech. Jeden ze świadków potwierdził, że tajniak miał mówić również o ataku za pomocą ciężarówki. Były zwolennik ISIS dodał, że to agent VP-01 był najbardziej radykalną osobą w tym środowisku.

Ekspert Tobias Singlenstein skomentował sprawę mówiąc, że informatorom nie wolno prowokować do popełnienia przestępstwa. Ich zadaniem jest jedynie bierne zbieranie danych. LKA odmówiło informacji z uwagi na toczące się cały czas śledztwo.

W grudniu ubiegłego roku Amri porwał ciężarówkę, zastrzelił polskiego kierowcę i wjechał w tłum ludzi na jarmarku w Berlinie. Zabił w ten sposób kolejnych 11 osób i zranił około 100. Potem uciekł z miejsca zdarzenia. Zastrzelono go 4 dni później nieopodal Mediolanu.

Tunezyjczyk trafił do Niemiec w roku 2015. Starał się o azyl polityczny, ale jego wniosek został odrzucony. Niemiecka policja popełniła w jego sprawie sporo błędów.

ŹRÓDŁOwpunkt.pl / tvp.info
PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here