Sławomir Mentzen – ekonomista, przedsiębiorca, prezes okręgu toruńskiego partii Wolność. W charakterystycznym dla siebie stylu, czyli chłodno i logicznie o 500+, wpływie PRL-u na poglądy Polaków, młodym elektoracie i wyborach w 2019 roku.

wPunkt: Wydaje się, że oprócz poglądów z Januszem Korwin-Mikke łączy Pana coś jeszcze – bardzo chłodna i logiczna ocena polskiej rzeczywistości politycznej i społecznej, zgadza się?

Sławomir Mentzen: Wiele razy słyszałem już tę opinię. Chciałbym aby była ona prawdziwa. Uważam, że emocje są szkodliwe przy analizie rzeczywistości, niestety nie zawsze jesteśmy w stanie ich uniknąć. Już Stanisław Cat-Mackiewicz zwracał uwagę, że Polacy, zwłaszcza w prowadzeniu polityki zagranicznej, kierują się głównie emocjami, a nie chłodną kalkulacją. W tej sprawie nic się od czasów Mackiewicza nie zmieniło.

wPunkt: Czy to właśnie ta chłodna ocena sytuacji każe ze spokojem zaakceptować, że np. program 500+ zwyczajnie się Polakom podoba i zawsze będzie miał duże poparcie społeczne?

Sławomir Mentzen: Tak. Zgadzam się tu z Arturem Dziamborem, że nie znajdzie się w przewidywalnej przyszłości większość sejmowa zdolna do rozmontowania 500+. Nie zgadzam się jednak z tym, że 500+ jest prawem nabytym. Każdy kto złożył wniosek o wypłatę tych 500 zł otrzymał decyzję administracyjną przyznającą pieniądze na niewiele ponad rok. Te świadczenie nie zostało przyznane do momentu ukończenia przez dziecko 18 lat. W dodatku większość kosztów programu dotyczy dzieci urodzonych przed wejściem 500+ w życie. Rodzice tych dzieci nie mają żadnych podstaw do uważania, że państwo ma obowiązek finansować ich dzieci.

wPunkt: Stwierdził Pan jednak, że nie należy się tym przejmować, ponieważ mimo wszystko jest spora grupa Polaków, którzy tego programu nie popierają i przede wszystkim albo się jest wolnościowcem, albo nie i trzeba jasno głosić postulat likwidacji 500+?

Sławomir Mentzen: Tak. Jeżeli 80% osób popiera 500+, to 20% jest jego przeciwnikami i to jest nasz potencjalny elektorat. Gdyby poparcie dla 500+ wynosiło 95% lub celowalibyśmy w ponad 20% w wyborach, to oczywiście należałoby się poważnie zastanowić nad zmianą retoryki. Oczywiście tylko retoryki, bo nie wyobrażam sobie popierania tak szkodliwego programu tylko dlatego, że popiera go prawie każdy Polak. Trzeba mieć jednak świadomość, że atakowanie 500+ wiąże się z naprawdę wściekłą reakcją. Niektórzy rozmówcy wręcz zarzucają mi, że chcę zabrać dzieciom z ust ostatni kawałek chleba. To może szkodzić, bo zbieramy przez to bardzo duży negatywny elektorat. Jest możliwe, że trzeba więc schować tę krytykę 500+, tak jak PiS schował Macierewicza i Ziobrę.

wPunkt: Przekonywać Polaka wychowanego w czasach PRL-u do liberalnej gospodarki to zajęcie jałowe?

Sławomir Mentzen: Nie ma co przeceniać wpływu PRL-u. W krajach Zachodu tendencje interwencjonistyczne i socjalistyczne są może nawet silniejsze, a kołchozów i zjednoczonej partii robotniczej z pierwszym sekretarzem tam nie było. Myślę, że przekonywanie do liberalizmu Polaka jest łatwiejsze niż Niemca czy Francuza. Polacy instynktownie kochają wolność, nie lubią państwa i ucisku. Niestety, te naturalne dążenie do wolności jest tłumione, korumpowane przez system redystrybucyjno-etatystyczny. Dlatego musimy mówić do ludzi, których system jeszcze nie wchłonął.

wPunkt: W młodzieży nadzieja?

Sławomir Mentzen: Młodzież jest naszym naturalnym elektoratem. System koncesji, licencji, utrudnień w dostępie do zawodu, przetargów organizowanych przez rząd i samorządy sprzyja przedsiębiorcom już obecnym na rynku, a zwłaszcza tym żyjącym dobrze z władzą. Rekrutacja w urzędach, spółkach Skarbu Państwa również oparta jest o sieć układów i znajomości. Młodzi, nie mający znajomości, mają przez to utrudniony start. To młodzi są największymi ofiarami obecnego, państwowego systemu edukacji, beznadziejnych uniwersytetów oraz nadciągającego za kilka dekad kryzysu emerytalnego, bo to obecna młodzież będzie miała największy problem z otrzymaniem godziwych emerytur.

wPunkt: Czy wobec tego między rokiem 2015, a 2019 wystarczająco dużo młodych ludzi wejdzie w wiek wyborczy, aby partia Wolność przekroczyła próg wyborczy?

Sławomir Mentzen: Wracamy tu do tej mojej domniemanej chłodnej i logicznej oceny rzeczywistości. Zanim przystąpiłem do Wolności (wtedy KORWiN) na początku 2016 r. policzyłem sobie, w oparciu o badania sympatii politycznych w poszczególnych grupach wiekowych, o ilu więcej Wolność będzie miała więcej wyborców w kolejnych wyborach. Wyszło mi, że przekroczenie progu wyborczego jest bardzo prawdopodobne. Kolejnym argumentem było kilkanaście milionów złotych oszczędzanych na kolejną kampanie wyborczą. Te dwa główne założenia się nie zmieniły, stąd liczę na dobry wynik w 2019 roku.

wPunkt: Nie może zabraknąć pytania o polityczne zjednoczenie ruchów wolnościowych – tylko partia Wolność, jako największa tego typu organizacja jest w stanie stanąć na czele takiego zintegrowanego ruchu?

Sławomir Mentzen: Na pół roku przed poprzednimi wyborami nie było w polityce Pawła Kukiza, Ryszarda Petru czy Grzegorza Brauna. Do kolejnych wyborów są ponad dwa lata, wszystko może się jeszcze zdarzyć. Obecnie spośród organizacji wolnościowych tylko Wolność jest w ogóle w stanie wystawić listy w całej Polsce, więc o czym my mówimy? Kto jest tą konkurencją, która powinna nas jednoczyć? Do dobrego wyniku wyborczego potrzebne są: pieniądze, rozpoznawalny lider, media i struktury. Mamy wszystko poza mediami, by osiągnąć przyzwoity wynik. KNP czy Braun nie są dla nas żadną realną konkurencją. Im szybciej mniejsze ugrupowania to dostrzegą i przyjdą do nas, tym lepiej.

wPunkt: Niestety nie samą gospodarka człowiek żyje, co więcej można odnieść wrażenie, że większość nie interesuje się nią kompletnie. Trzeba więc mieć w zanadrzu tematy, które rozgrzewają opinię publiczną. Myśli Pan, że za dwa lata sprzeciw wobec nielegalnych imigrantów nadal będzie tym, co będzie przyciągało wyborców do partii Wolność?

Sławomir Mentzen: Problemem jest to, że nośne tematy będą zagospodarowywane przez silniejszą konkurencję. Przecież PiS już nam tych imigrantów ukradł. Podobnie jak ukradł Ruchowi Narodowemu program gospodarczy i retorykę patriotyczno-narodową. Gospodarką i podatkami rzeczywiście ludzie się nie interesują. Nawet gdybym miał w zanadrzu świetne pomysły na tematy nośne w trakcie kampanii, to bym się nimi z Panem nie podzielił. Już kilka razy bardziej doświadczeni politycy „pożyczali” sobie ode mnie różne tematy. Nie chcę im ułatwiać pracy.

wPunkt: Ciekawość każe zapytać o prace nad projektami ustaw – obejdzie się bez zjedzenia własnego buta przez kamerami?

Sławomir Mentzen: Mamy około 50 gotowych ustaw i ponad dwa lata do wyborów. Dam radę. Inną sprawą jest to, że prawo ciągle się zmienia i napisane rok temu projekty stają się nieaktualne. Przykładowo, mam kilka projektów poprawiających obecną ordynacje podatkową. Tymczasem ordynacja cały czas się zmienia i są plany napisania jej całej od nowa, co zniweczy część mojej dotychczasowej pracy.

wPunkt: Dziękuję za rozmowę, ostatnie słowo należy do Pana!

Sławomir Mentzen: Zostały nam dwa lata ciężkiej pracy do wyborów parlamentarnych. Nie ma już czasu na kolejne próby budowania partii Korwina bez Korwina. Rynek zweryfikował naszą konkurencję. Ponawiam apel z Forum Wolnościowego: zapraszam do Wolności! Jeszcze jest w niej miejsce dla każdego podzielającego nasze idee.

ŹRÓDŁOwpunkt.pl
PODZIEL SIĘ

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here